Royalty Free Images
Photarium blog directory Blog Directory - photarium

Photoblogs.org - The Photoblogging Resource
View My Profile

katalog blogów - wjo.pl
poniedziałek, 21 maja 2007
Wizyta w Northumbrii
Ten rejon zawsze mi sie podobal. Mimo fatalnej pogody ta czesc pracy jaka mialem wykonac (zwykle zebranie kilku wspolrzednych za pomoca odbiornika GPS). W czwartek pogoda byla znosna. Troche wialo ale przynajmniej szanse na jakies zdjecia sie trafialy.



To widok z powierzchni badawczej "Quarry" w kierunku Cheviot Hills.

Niestety w piatek pogoda kompletnie nawalila. Nawet teoretycznie "waterresistant" ubrania przemokly - wiatr byl niesamowity i zacinal tak deszczem, jakby to byl listopad albo grudzien. W piatek zadnych zdjec niestety nie dalem rady zrobic.
wtorek, 15 maja 2007
Jeszcze jedno - o tym zapomnialem
poniedziałek, 02 kwietnia 2007
Gwoli uzupelnienia 3 poprzednich tygodni
spedzonych w Kielder Forest. Mialem aparat, ale malo czasu i malo ladnej pogody -





Tego dnia sie wybralem do Kielder Skyspace. Oczywiscie rozczarowanie jak zawsze, do tego podczas drogi sypalo gradem jak diabli, wiec bylem pelen obaw co z tego wyniknie. Kiedy jednak doszedlem do punktu, przejasnilo sie i pare zdjec ustrzelilem. Wreszcie zobaczylem tez polar w akcji - bylem rozczarowany poczatkami polara ale kiedy poustawialem sie w roznych katach, pokrecilem troche szklem (domowe metody pracy - jako nieinzynier zasada dzialania filtra polaryzacyjnego to jak na razie czarna magia ;))

Musze isc do domu - praca goni jak zwykle no i kupilem wczoraj "Erin Brockovich" - widzialem juz kiedys ale czemu nie powtorzyc ;)
poniedziałek, 20 listopada 2006
Ryanair.com
Bede mial wiekszy bagaz. Prawdopodobnie zabiore torbe Nikona i torbe na laptop. Chcialem sprawdzic jak to wyglada z dodatkowymi oplatami - informacje  na stronie Ryan Air nie sa do konca jasne. Odszukalem z niejakim trudem numer telefonu do biura rezerwacji w UK. Zadzwonilem w koncu (nie cierpie dzwonic - Pablo stwierdzil ze to jest normalne dla non native speaker'ow - przechodzi po 3/4 latach :/) Automat odebral. Mowil przez 5 minut z silnym irlandzkim akcentem. Nastepnie polaczany zostalem z nastepnym automatem. Kazal mi nacisnac odpowiedni guzik. To byla 4 - zostalem przekierowany do... nastepnej maszyny! Ta podala mi numer telefonu, opowiedziala o zaletach korzystania ze strony internetowe i sie rozlaczyla...
I co teraz?
Zdjecie z zeszlego tygodnia. Byla ulewa przez caly czas, wiec woda na North Tyne sie znacznie podniosla. Caly czas wyplukuje jakies tam osady, wiec woda wszedzie jest czerwona.

piątek, 03 listopada 2006
I am back from Kielder
finally. I forgot to bring text about PhD - I will try to write it tomorrow. Today photos only:









sobota, 21 października 2006
Kabel
odzyskany - zostawilem go w Astrze, ktora jedzimy do Kielder. Jakis dobry czlowiek, ktory uzywal po nas samochod zostawil kabel w schowku. Tym razem w trakcie wyjazdu byla na poczatku ladna pogoda, poszedlem wiec spokojnym krokiem na krotki spacer.




Pare zdjec zrobionych w trasie czeka jeszcze na podstawowa obrobke, wiec na razie tylko to - zdjecie z punktu widokowego nad Bakethin Reservoir i na Deadwater Fell. Na szczycie tego wzgorza bylem pare tygodni temu - osobna historia, zobrazowana zreszta bedzie seria zdjec.
Na razie jednak zrobie to co obiecalem Natalii W. W tym miejscu najlepiej by bylo wstawic zdjecie, tyle ze takiego nie mam :( . Natalia - musisz dac sie namowic na pare zdjec - i nie nie chodzi mi o takie, o jakich rozmawialismy ;).

Wczoraj na gg Natalia w ramach barteru za artykuly ze Scopusa opowiedziala mi co sie jej ostatnio przydarzylo. Jako tlo historii dodam, ze Natalia jest na etapie "wykanczania" swojej pracy magisterskiej (i po czesci dzieki temu siebie samej). Jak wiadomo kazdemu piszacemu, sklada sie to glownie z pisania, spotykania promotora, nanoszenia poprawek wskazanych przez promotora i tak w kolko...
W poniedzialek Natalia W miala oddac czesc literaturowa pracy. W niedziele wieczorem nie wyrobila sie z tym zadaniem i postanowila dokonczyc w pon. rano. Klada c sie spac o 3 rano, nastawila budzik na 6 (komorka). Wahala sie przy tym, gdzie polozyc telefon - na biurku czy przy lozku. Wersja pierwsza dawala wieksze szanse na pobudke, jako ze aby wylaczyc brzeczenie, trzeba wyjsc z lozka. Z niewiadomych powodow Natalia wybrala jednak wersje z telefonem w poblizu lozka. Zakladala prawdopodobnie, ze uda jej sie zmobilizowac, aby wstac. Budzik zadzwonil o ustawionej godzinie, zostal wylaczony a Natalia kontynuowala sen ;) Kiedy o 7 zaczal bic domowy zegar, Natalia polprzytomna zerwala sie z lozka. Niestety najwidoczniej pozycja w jakiej spala byla nieodpowiednia i utrudnila doplyw krwi do lewej nogi. Nieswiadoma tego Natalia kontynuowala swoja dynamiczna pobudke. Pierwszy krok byl w miare udany - prawa noga zadziala. Niestety wszystko, co sie wydarzylo pozniej, mozna nazwac tragedia. Zdretwiala lewa noga nie byla w stanie utrzymac ciezaru ciala (bynajmniej Natalia - z tego co pamietam - nie nalezy do jakiejs zaawansowanej kategorii wagowej) i Natalia upadla. Nie byl to jednak jakis prosty, nieskomplikowany upadek. W swojej finezji, Natalia zahaczyla prawa noga o rame lozka (2 siniaki na udzie) i grzmotnela twarza w podloge. Efektem tego byl, jak to Natalia obrazowo opisala "interesujacy tropikalny makijaz" pod lewym lukiem brwiowym (glowne kolory to fiolet i zolc) oraz 5 szwow.
Bedac milosciwym, pominalem opis tego, co sie dzialo pozniej z Natalia ;). Mozna by bylo zapytac, gdzie w tym momencie byly rece? Niestety, to pozostanie na zawsze juz zagadka...
 
1 , 2 , 3