Royalty Free Images
Photarium blog directory Blog Directory - photarium

Photoblogs.org - The Photoblogging Resource
View My Profile

katalog blogów - wjo.pl
czwartek, 21 grudnia 2006
Czasy studenckie
reaktywacja ;) tak mi sie z Matrixem skojarzylo. Probowalem to zgrac jeszcze bedac w UK. Jakos sie udalo. Wczoraj sie Gosia obronila (w koncu po dlugasnych meczarniach ;)) a ja spotkalem sie z Radkiem:



Akurat przepytywal studentki z zielnika - naprawde ciezka praca dla doktoranta, ktorego dziewczyna siedzi w Londynie. A te studentki nawet nawet ;). W kazdym razie po krotkim widzeniu z panem magazynierem z Zakladu Taksonomii Roslin poszedlem odwiedzic Stary Browar. Tam tez postanowilem przetestowac miejskie mozliwosci Sigmy:



Od razu tez zaznacze, ze nie chcialo mi sie obrabiac - prosto z karty :)

No i gwozdz dnia. Pare maili, sms-ow i spotkanie z Ania doszlo do skutku! Nie widzielismy sie 2 lata. Ania urodzila sie dzien po mnie i choc nie wierze w jakies bzdury z horoskopem - dosc podobne, blizniackie charakterki. Przegadalismy i przebalowalismy mase czasu razem na studiach. Potem troche nasze drogi sie rozeszly ale w koncu sie spotkalismy. Poszlismy do knajpy. Pierwsze piwo weszlo gladko, nastepne - jeszcze lepiej. Po jakims czasie pojawil sie chlopak Ani. Za jakis czas obsluga sie zrobila niemila - juz wspominalem, jak powinienem byc traktowany, jako ten, ktory przynosi pieniadze, zeby je tam zostawic. Wiecej do tego baru nie pojde - czepaic sie, ze od 20:00 szatnia jest obowiazkowa? Powiedzielismy, ze zaraz wychodzimy - po chwili uslyszelismy jeszcze bardziej nieprzyjemne ponaglenia - niech se wsadza ta szatnie!
Nastepnym etapem byl Wesoly Roger - rany, ostatnio w tej knajpie bylem ponad 3 lata temu! Powspominalismy stare studenckie czasy... Ech az sie lezka w oku zakrecila...
Ostatnim etapem byl Sioux. Bylismy juz raczej (Ani slowami z czasow studenckich) "naczaskani jak automaty" ;).





Tak, to ja ;)

21:58, macracantorhynchus , Zdjecia/Photos
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 grudnia 2006
Nie bylem zadowolony z pierwszego
terenowego testowania Sigmy. Obejrzalem zdjecia na wyswietlaczu - ok, panowalem nad ekspozycja itd ale z kadrowaniem mialem problem. Przy 10 mm trudno nie objac czubkow butow ;). Kiedy slonce jest nisko, ciezko tez sie walczy z cieniami...
Postanowilem poprobowac troche niskich kadrow. Zapomnialem zabrac niestety mate do siedzenia na ziemi (dostalem od Marii razem z podrecznym termosem) - fantastyczny szwedzki wynalazek - wiec klekalem kladac na ziemi jedna z rekawiczek. To tez jest wada (to Nikon ma jakies wady????) D50 - nie da sie go wygodnie obslugiwac w rekawiczkach. Przynajmniej w takich zwyklych, cieplych. Na razie nie jestem takim maniakiem, zeby czesci ubrania kupowac pod funkcjonalnosc z aparatem. Z rowerem - to co innego ;). Rany tylek mnie boli po parudziesieciu kilometrach. Z Karolem troche pojezdzilismy ale od sierpnia 2005 nie jezdzilem porzadnie. Skoncze, tylko zdjecie pokaze:




Rower stoi i sie meczy sam. Wydalem troche pieniedzy na nowe czesci i naprawde niezle go pod koniec wakacji rok temu przetestowalem. Rany ile sie zmienilo od tego czasu! Nie wiem ile czasu to jeszcze potrwa, ale na pewno jeszcze przez pare lat nie dojde do takiej formy, zeby w ciagu 10 godzin przejechac na moim rumaku 165 km. Tak - Konin to byl wyjazd. Na 100-nym kilometrze rozbolalo mnie kolano - zeby je odciazyc, popychalem za kazdym razem reka - to byla jazda! Nie pamietam sredniej, jak wtedy wycisnalem ale byla ponad 22 km/h. Zreszta to byla kulminacja - planowany od paru lat wyjazd wreszcie dokonany, ale przygotowania objely kilka innych tras - kazda po ponad 100 km. Nie wiem, moze wyczuwalem, ze cos sie szykuje? Takie absurdalne odczucie, ale potrzebowalem jakiegos oderwania od domu a jednoczesnie obcowania z ta Mala Ojczyzna. Teraz to takie bardzo dziwne uczucie, kiedy wraca sie po pol roku. Niby niewiele ale jednak. Ten kraj szybko sie zmienia. Znacznie szybciej niz UK - ale z drugiej strony, nie mam tam takich dlugich przerw w pobycie...
No to na razie na tyle...
Biore sie do pracy...




01:02, macracantorhynchus , Zdjecia/Photos
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 grudnia 2006
Andreea - sorry so much
I didn't manage to translate even one entry - I will be working on this tonight. I will send a parcel tomorrow ;). If u read this - I am proud of you, that you managed to remember the address - besitos.
18:15, macracantorhynchus
Link Dodaj komentarz »
Ucze sie Flickr-a
i zaczynam byc coraz bardziej zafascynowany - taka edytowalnosc (polskie slowo?) i jednoczesnie user-friendly! Mam pare zdjec, ktore moglem pozwolic sobie tam powiesic i poczekam, moze troche wiecej sie tam niedlugo znajdzie. Jezeli Web 2.0 ma tak wygladac - jestem ZA!
18:13, macracantorhynchus
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 grudnia 2006
No Sigma nareszcie...
10-20 mm. Naczytalem sie testow. Naogladalem testow. Chcialem Tokine 12-24 ale InterFoto niestety nie moglo zagwarantowac dostawy do 27 grudnia. Dzis wyjezdzam z Karolem w "teren" zeby przetestowac. Nie moge sie wziac do pracy. pare mniej waznych spraw zalatwionych ale nagle przypomnialem sobie o kolejnych (brak notowania) i nagle sie zorientowalem, ze jednak mam duzo do pracy :/. Zdjec na razie nie ma, musze troche popracowac a jakikolwiek program do obrobki zajmie duuuzo czasu.
11:14, macracantorhynchus
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 grudnia 2006
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
jako wyraz protestu...
Jeszcze do konca nie wiem przeciwko czemu ale dzis na pewno sie znajdzie. Zdjecia mi nie ida. Obiektywu nie moge kupic. Wisla przegrala z patalachami, ktorzy ledwo przeda w lidze holenderskiej. Nie moge sie wziac do roboty.
Dzis przynajmniej dentysta byl ok. Panicznie sie boje wizyt u dentysty - uraz z podstawowki. Wstawili mi wreszcie podmiane za zlamana jedynke z sierpnia...
Pret wstawiony - ciekawe, czy na lotniskach mi bedzie glosniej niz zwykle pikalo...
Adanti - sprobuje - kropki musza w koncu zadzialac!
00:00, macracantorhynchus
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2